fbpx
Agata Jakóbczak
SPĘTANI PROMPTEREM. Wystąpienia publiczne.
Kategoria: Wystąpienia Publiczne
Afera w sprawie telepromtera, która wybuchła na początku kampanii wyborczej Andrzeja Dudy, zwróciła uwagę opinii publicznej na to niepozorne, ale jakże ważne dla mówców urządzenie.

O co tak naprawdę poszło? Otóż, Andrzej Duda jest dumny z tego, że przemówienia wygłasza bez żadnych „wspomagaczy pamięci”, natomiast media zarzuciły mu, że w mównicy przed sobą miał dyskretnie wbudowany teleprompter. Duda i jego zwolennicy z oburzeniem temu zaprzeczyli, twierdząc że polityk mówił „z głowy” i nie zhańbił się używaniem żadnych pomocy.

Był prompter, czy nie? Ponoć nie, i były nawet przeprosiny w tej sprawie. Czy używanie telepromptera rzeczywiście dyskredytuje mówcę? Niekoniecznie. Wiadomo, że niektórzy politycy, uważani za znakomitych mówców, są nimi tylko dzięki umiejętnemu używaniu promptera, i że bez promptera są jak baletnica bez spódnicy. Prezydent Obama ma nawet przezwisko Mr Prompter.

 

Teleprompter – co to właściwie jest?

Zanim jednak o Obamie i jego prompterach, kilka słów wyjaśnienia. Otóż, teleprompter to nowoczesna ściągawka dla osoby, stojącej przed kamerą. Ekran promptera jest montowany przed obiektywem kamery. Tekst przemówienia odbija się w lustrze weneckim, umieszczonym na wysokości wzroku mówcy, sprawiając w ten sposób wrażenie, że mówi on z pamięci, patrząc prosto w obiektyw. Nazwa teleprompter pochodzi od nazwy amerykańskiej firmy, która zaczęła produkować te urządzenia w latach 50. (TelePrompTer).
Promptery używane są przez dziennikarzy w programach informacyjnych czy w zapowiedziach w programach na żywo. Uzywa się ich także podczas przemówień i koncertów.

Politycy szybko dostrzegli zalety używania promptera. Wrażenie naturalności, bezpośredniego kontaktu z widownią, możliwość patrzenia widzom w oczy przy jednoczesnej kontroli nad treścią wypowiedzi, jest przecież dla polityków bezcenna. Dla celów przemówień polityków ze sceny, promptery są montowane dyskretnie w podłodze. Tekst, niewidoczny dla widzów, wyświetla się na linii wzroku mówcy, odbity przez ze szklaną taflę, umocowaną na statywie.

 

Mr Prompter

Pierwszym prezydentem, który użył telepromptera, namówiony przez swoich doradców, był Dwight Eisenhower . Prezydent nie cierpiał tego urządzenia- nic zresztą dziwnego, bo było ono jeszcze wtedy słabo zaawansowane technologicznie i zawodne.
Jednak politykiem, który wprowadził prompter na wyżyny sztuki oratorskiej, jest Barack Obama. Po raz pierwszy użył promptera na Konwencji Demokratów w 2004 roku. Odniósł wtedy wielki sukces, który doprowadził go w konsekwencji do prezydenckiego fotela. https://www.agencjaface.com/agata-jakobczak-blog/obama-kontra-ogorek-w-wyscigu-do-prezydentury/

Obama jako mówca nie rozstaje się z prompterem- czy to podczas dłuższych przemówień, czy podczas konferencji prasowych lub spotkań z wyborcami. Przeważnie ma przed sobą aż dwa telepromptery, na wypadek awarii jednego z nich. Wykorzystuje je po mistrzowsku – nie traci kontaktu wzrokowego z widownią, jego artykulacja jest melodyjna, właściwe frazy podkreślone. Mowa ciała, gestykulacja – wszystko jest naturalne, podkreślające treść wypowiedzi. Nie ma w tym sztuczności, nie ma wrażenia, że nie mówi własnymi słowami. Ale…no właśnie, zawsze jest jakieś „ale”. Technika potrafi być zawodna i bezwzględne zaufanie do telepromptera może się skończyć wielką publiczną gafą. Barack Obama ma na sumieniu kilka takich spektakularnych wpadek. Oto jedna z nich:

Jak uniknąć prompterowych wpadek?

I po co nam w ogóle teleprompter? Pomaga czy przeszkadza? Trzeba się go bać, czy można oswoić?
Po pierwsze, zastanów się, po co w ogóle potrzebny Ci jest teleprompter? Jeśli chcesz go użyć dlatego, że uważasz, że to oszczędzi Ci wysiłku przygotowywania wystąpienia, bo wystarczy je po prostu przeczytać z telepromptera, to nie jest to prawdą. Prompter wymaga nawet więcej przygotowań niż prezentowanie „z głowy” Używanie telepromptera ma sens w szczególnych sytuacjach, gdy musisz np. wygłosić długie oświadczenie do kamery, i ważne jest w nim każde słowo, bo np. dotyczy sytuacji kryzysowej i będzie emitowane na żywo w czasie największej oglądalności. No, wtedy może tak…Ale w sytuacjach prezentacji prze widownią? Wyobrażasz sobie Jobsa, czytającego z promptera? Bo ja nie…

Ale ponieważ o prompter w tym odcinku chodzi, oto kilka porad jak go najlepiej wykorzystać do swoich celów, żeby twoje wystąpienie NIE wyglądało to tak jak na tym filmie.

A teraz – 6 ZASAD JAK KORZYSTAĆ Z PROMPTERA:

1. Napisz swoje wystąpienie, a potem przeczytaj je kilkakrotnie. Następnie nagraj i odtwórz. Skróć za długie zdania, nadaj wypowiedzi rytm, wybolduj albo zaznacz kolorem słowa, na które chcesz podkreślić w wypowiedzi. Nagrywaj, odsłuchuj, zmieniaj- aż do skutku, gdy Twoja wypowiedź będzie miała odpowiedni rytm i melodię.

2. Stojąc przed kamerą i prompterem, sprawdź, czy kamera jest na linii Twojego wzroku. Jeśli będzie za nisko lub za wysoko, będzie wrażenie, że uciekasz wzrokiem w stronę promptera.

3. Nie stój sztywno. Gestykuluj, poruszaj się naturalnie (oczywiście nie wychodząc z kadru) tak jak robi to Obama w swoich wystąpieniach. Wtedy ruch gałek ocznych, towarzyszący czytaniu, jest niezauważalny. Nie wolno, czytając tekst, poruszać głową z lewej do prawej, jak na meczu w ping- ponga.

4. Nie zapominaj o naturalnej intonacji. Czytanie, czy to z kartki, czy z promptera, prowadzi często do tego, że wypowiedzi są płaskie i nudne. Nie boj się mówić raz głośniej, raz ciszej, podkreślać głosem najważniejszych słów czy fraz.

5. Nie pędź. To prompter jest dla Ciebie, a nie ty dla promtera. Nie musisz mówić w jednym tempie, monotonnie, albo próbować dogonić tekst na prompterze. Dyryguj, kiedy prompter ma zwolnić, a kiedy przyspieszyć.

6. Nie mów do promptera, mimo, że na niego patrzysz. Mów do jednego odbiorcy, nawet jeśli oglądają Cię miliony widzów. Wyobraź sobie konkretnego widza po drugiej stronie ekranu.
A teraz pytanie: jeśli już napiszesz sobie wystąpienie, kilka razy nagrasz, przesłuchasz, poprawisz, dostosujesz, poćwiczysz intonację i mowę ciała- to po co Ci tak naprawdę prompter?

Agata Jakóbczak
Pomagam nadawać słowom moc. Uczę, jak przekonywać do projektów. Opowiadam o analogowym świecie początków reklamy. Trzy w jednym. A tak naprawdę więcej.

Media, reklama, wystąpienia publiczne to moja pasja i praca- od ponad 20 lat. Moje życie zawodowe to kolejne medialne projekty. Jako producentka filmów reklamowych. Agentka Gwiazd. Współtwórczyni portalu dla kobiet. Autorka książek… i wiele innych. Jestem akredytowanym trenerem PRINCE2 – metodyki zarządzania projektami.

Zobacz inne artykuły