fbpx
Agata Jakóbczak
Przychodzi gość do telewizji…
Kategoria: Szkolenia Medialne

Wystąpienia w mediach przeważnie budzą lęk. Paraliżuje nas wizja rozmowy z dziennikarzem przed kamerą, jeszcze bardziej- wizyta w studiu i wystąpienie na żywo. Wiele osób, gdy pojawia się możliwość  dostępu do mediów, możliwość wypromowania siebie lub swojej firmy, poddaje się walkowerem. – Nie dam rady, nie umiem, nie mam nic do powiedzenia… Kolega lepiej to zrobi…

I potem kolega, obdarzony większą pewnością siebie, korzysta z nadarzającej się okazji… No i poradził sobie – myślisz. – Ja też bym sobie poradził…Szkoda, że się nie zgodziłem.

NIE BÓJMY SIĘ WYSTĄPIEŃ W MEDIACH!. TRZEBA TYLKO JE OSWOIĆ I DOBRZE SIĘ PRZYGOTOWAĆ. OTO KILKA NAJWAŻNIEJSZYCH ZASAD, KTÓRE POMOGĄ NAM ZBUDOWAĆ PEWNOŚĆ SIEBIE, GDY JESTEŚMY ZAPROSZENI DO STUDIA. Poniższe zasady są podsumowaniem mojej rozmowy z Pawłem Płuską, dziennikarzem TVN.

  1. Zastanów się co chcesz powiedzieć. Aby być skutecznym, poznaj wcześniej specyfikę danego programu, prześledź wcześniejsze rozmowy, prowadzone przez „Twojego” dziennikarza, dowiedz się jaka jest grupa odbiorców programu. Następnie odpowiedz sobie na pytania: Jaki ma być mój najważniejszy przekaz? Po co idę do telewizji? Co chcę przekazać i komu? Czy będzie to interesujące dla widzów? Jak zbudować mój przekaz, żeby był interesujący dla mojego odbiorcy i spójny z moją osobowością? Jaki wizerunek własny oraz swojej firmy chcę stworzyć?
    Dobrze jest przygotować sobie wcześniej najważniejszy przekaz – dwa, trzy konkretne zdania, które łatwo będzie cytować, a także obrazowe porównania i przykłady do ilustracji głównego przekazu. Krótkie, treściwe. Warto kilka razy nagrać swoją wypowiedź komórką, pokazać przyjaciołom i zaufanym osobom w firmie.
  2. O co wypada zapytać przed wizytą w programie TV? Ktoś, kto po raz pierwszy dostaje zaproszenie do programu, czuje się niepewnie, bo nie wie, co go czeka. Ta wiedza daje poczucie panowania nad sytuacją. Zawsze więc warto się wcześniej dowiedzieć:
  • O całą logistykę, związaną z programem: o której powinienem być w studiu, czy będę miał gdzie zaparkować, do kogo mam się zgłosić. Lepiej przyjechać wcześniej, żeby spokojnie zapoznać się z miejscem i z tym, co nas tam czeka. Zaspany ekspert, wpadający do studia w ostatniej chwili – na to mogą sobie pozwolić tylko doświadczeni medialni wyjadacze. Czy będzie make up? (jeśli nie, to warto mieć przy sobie transparentny puder, żeby się nie świecić w kamerze- dotyczy to także panów).
  • Co będzie przedmiotem rozmowy? Czy będę w studiu sam z dziennikarzem, czy będą tez inni rozmówcy? Ile będę miał czasu na wizji? Jaki będzie zakres tematyczny rozmowy, żebym mógł się wcześniej przygotować (przykłady, liczby, etc). Nie oczekujmy, że dziennikarz poda nam wcześniej pytania, które zamierza zadać – to przeczy zasadzie programu na żywo. Ale mamy prawo znać zakres tematów oraz wiedzieć, z jakimi rozmówcami przyjdzie nam się spotkać w programie.
  • Gdzie będzie realizowane nagranie? Czy w rzeczywistym studiu, czy w wirtualnym? Jeśli studio jest wirtualne, warto zapytać, jakie będzie tło? Jeśli zielone (green screen) lub niebieskie (blue screen), należy unikać ubioru w kolorze tła, bo w tym miejscu zamiast bluzki będzie na ekranie dziura, przez którą prześwituje scenografia.

Jeśli jest to wywiad radiowy, zawsze powinniśmy zapytać, czy w studiu jest kamera internetowa, i czy w związku z tym wywiad będzie transmitowany do internetu? Idąc na wywiad do radia pamiętajmy o tym, że dzisiejsze radio to nie tylko dźwięk, ale przeważnie również obraz w internecie.

  • W jakim planie będę filmowany? Czy będę stał, czy siedział? W przypadku rozmowy na siedząco pamiętajmy o detalach typu buty i skarpetki. Niedobrze jeśli widz, zamiast skupić się na tym co mówimy, będzie się koncentrował na naszych niedobranych skarpetkach czy rozwiązanej sznurówce.
  • Zawsze warto zapytać także o dress code programu, do którego jesteśmy zaproszeni – inne zasady obowiązują w telewizji śniadaniowej, inne- w programie newsowym czy biznesowym. Ubiór do kamery to temat na osobny odcinek, ale w skrócie mówiąc zawsze warto przestrzegać następujących zasad: kamera nie lubi drobnych wzorów, jaskrawych kolorów. Niedobrze wyglądają też ubrania czarne i białe. Najlepiej sprawdzają się stonowane, spokojne kolory i proste fasony. Bez nadmiernej biżuterii i ozdób. Mniej znaczy więcej.

Nie obawiajmy się zadawać pytań osobie z redakcji, która się z nami kontaktuje w sprawie zaproszenia do programu. Im większą wiedzę będziemy mieli o tym, co nas czeka, tym pewniej i swobodniej poczujemy się przed kamerą. Nie bójmy się mediów – nauczymy się wykorzystywać je do własnych celów.

Agata Jakóbczak
Pomagam nadawać słowom moc. Uczę, jak przekonywać do projektów. Opowiadam o analogowym świecie początków reklamy. Trzy w jednym. A tak naprawdę więcej.

Media, reklama, wystąpienia publiczne to moja pasja i praca- od ponad 20 lat. Moje życie zawodowe to kolejne medialne projekty. Jako producentka filmów reklamowych. Agentka Gwiazd. Współtwórczyni portalu dla kobiet. Autorka książek… i wiele innych. Jestem akredytowanym trenerem PRINCE2 – metodyki zarządzania projektami.

Zobacz inne artykuły

O wizerunku trochę mniej poważnie…

Dziś będzie nieco przewrotnie i żartobliwie na temat wizerunku. Wszyscy dobrze wiemy, że żeby znaleźć pracę, sprzedać produkt czy przekonać klienta do współpracy, powinniśmy odpowiednio wyglądać: mieć dobrą sylwetkę, odpowiednie ubranie, właściwą fryzurę. Czasem jednak, żeby odnieść sukces, na przykład w reklamie, potrzebne są inne atrybuty…

Kto ma nas szkolić?

Na jednym z blogów, dotyczących szkoleń medialnych, znalazłam opinię, która mnie zafrapowała: Otóż, zdaniem autora, znani dziennikarze są gorszymi trenerami dlatego, że szkolenia medialne nie są ich jedynym źródłem dochodu. Natomiast nieznani szerszej publiczności trenerzy są dobrymi trenerami, bo nigdzie indziej poza szkoleniami nie zarabiają…Cóż, pozwolę sobie polemizować z tą tezą.

Jak kończyć wystąpienie

„Jak ja nie lubię tych wystąpień publicznych” – myślała Anna, stojąc na scenie. Jej prezentacja na konferencji zbliżała się właśnie do końca. Ufff….jakoś poszło, zaraz będzie po wszystkim…- kołatała się jej w tyle głowy pocieszająca myśl.