fbpx
Agata Jakóbczak
Kto ma nas szkolić?
Kategoria: Szkolenia Medialne
Na jednym z blogów, dotyczących szkoleń medialnych, znalazłam opinię, która mnie zafrapowała: Otóż, zdaniem autora, znani dziennikarze są gorszymi trenerami dlatego, że szkolenia medialne nie są ich jedynym źródłem dochodu. Natomiast nieznani szerszej publiczności trenerzy są dobrymi trenerami, bo nigdzie indziej poza szkoleniami nie zarabiają… Cóż, pozwolę sobie polemizować z tą tezą.

A ja bym chciała, żeby uczyli mnie praktycy

Kryterium źródeł zarobku nie wydaje mi się najtrafniejszym kryterium oceny trenera. Są nim raczej doświadczenie, wiedza praktyczna i umiejętność jej przekazania. Czy powiemy, że nie będziemy czerpać przykładu z prezentacji Steva Jobsa, bo nie był on trenerem, dla którego prezentacje byłyby jedynym źródłem dochodu??? Bardzo bym chciała, żeby Jobs uczył mnie sztuki prezentacji (choć to już niestety niemożliwe) mimo, że zarobił krocie na produkcji Iphonów… Chciałabym, żeby wystąpień medialnych uczyła mnie Beata Tadla czy Jarosław Kulczycki, bo zależy mi na takiej swobodzie obcowania z mediami, jaką prezentują. Chciałabym tak jak oni w naturalny sposób zyskiwać sympatię publiczności, mieć tak rzetelną wiedzę i przekazywać ją w tak jasny i komunikatywny sposób. I dalej- chciałabym, żeby zachowania w sytuacjach kryzysowych uczyli mnie dziennikarze z programów informacyjnych, reporterzy, ponieważ odbyli takich rozmów tysiące i dokładnie wiedzą jak powinniśmy się w różnych sytuacjach komunikować z mediami. Dlatego byliby dla mnie wiarygodnym źródłem wiedzy jakich błędów unikać, jak rozmawiać z dziennikarzem, żeby być dla niego partnerem, osiągnąć swoje cele i wyjść „z tarczą” z trudnej dla mnie czy mojej firmy sytuacji.

Dlaczego znani dziennikarze są znani?

Znani dziennikarze dlatego są znani, że są świetnymi fachowcami. Przeprowadzili przed kamerą wiele rozmów z najróżniejszymi gośćmi. Rozmowa z ludźmi przed kamerą i mikrofonem to ich chleb powszedni, pasja i praca – dlatego są najlepsi. Ich dorobek i doświadczenie dają im legitymację do występowania w roli ekspertów w dziedzinie, jaką są wystąpienia w mediach.

Dobrzy, doświadczeni dziennikarze wiedzą nie z teorii, ale z własnego doświadczenia, jakie zachowania media lubią, a jakie nie są akceptowalne; jakie cechy ma mieć ekspert, żeby zapraszano go do programu, bo sami tych ekspertów wybierają. Jednych częściej, bo to konkretni, dobrze mówiący fachowcy, innych nie chcą zapraszać, bo nudzą lub mówią nowomową… Doświadczeni dziennikarze najlepiej wiedzą i potrafią przekazać, jakie gesty, postawa czy spojrzenia wyglądają w kamerze dobrze, a jakie zdradzają stres, niepewność czy fałsz. Są w tym ekspertami i nie ma im równych, bo codziennie stają przed kamerą twarzą w twarz z rozmówcą w wywiadach, debatach, rozmowach, polemikach. Na co dzień odczytują wszystkie komunikaty werbalne i niewerbalne, przekazywane przez ich rozmówców. Zadają niewygodne pytania w sytuacjach kryzysowych, aby wyciągnąć potrzebne dziennikarzowi informacje. Nie trzeba dłużej udowadniać, że właśnie tacy trenerzy: dziennikarze, praktycy, pasjonaci, potrafią najlepiej nauczyć pożądanych zachowań medialnych.

Praca dziennikarza w programach na żywo wymaga specyficznych predyspozycji: refleksu, opanowania, umiejętności zareagowania na nieprzewidziane sytuacje. Aby swobodnie czuć się w mediach, musimy się tego nauczyć. A kto nas tego nauczy lepiej, niż właśnie dziennikarze, dla których programy na żywo to chleb powszedni? Stres ich mobilizuje, a nie paraliżuje, bo wiedzą jak go opanować. Dziennikarze programów na żywo kochają tę codzienną dawkę adrenaliny i w setkach sytuacji wypróbowali najlepsze rozwiązania sytuacji nieprzewidzianych czy kryzysowych. Dlaczego mamy nie skorzystać z ich wiedzy, doświadczenia, umiejętności? ? Kogo powinniśmy naśladować, jeśli nie praktyków, mistrzów w zawodzie?

Czy dziennikarze umieją uczyć?

To już inna sprawa. Pewnie jedni tak, drudzy nie, jak w każdym zawodzie…Warto poszukać takich szkoleniowców, którzy poza dziennikarską praktyką są także wykładowcami, nauczycielami. Dziennikarze, z którymi pracujemy, Beata Tadla i Jarosław Kulczycki, są także wykładowcami na wyższych uczelniach. Nie tylko mają wiedzę i doświadczenie, ale także umieją ją przekazywać. Robią to konkretnie, skutecznie, dobrze. Nie głaszczą po główkach. Szkolenia, wykłady, to nie jest ich fanaberia, tylko ważne i potrzebne zajęcie. Potrzebne także mediom i nam, widzom. Bo chyba lepiej jest oglądać w telewizji fachowo wyszkolonych ekspertów czy gości, mówiących składnie i zrozumiale, a przy okazji ciekawie. Zyskują na tym obie „strony ekranu”.

Dają „wycisk”

Miałabym raczej inną wątpliwość niż zerkanie przez ramię do PITu. Czy firmy nie zatrudniają czasem znanych dziennikarzy wyłącznie w roli „białego misia”, żeby prezesi mogli sobie zrobić zdjęcie i pochwalić znajomym? Myślę, że szkolenia to zbyt poważna sprawa dla firm, żeby można było sobie pozwolić na taką motywację. Zresztą, szybko zostałaby ona zweryfikowana na etapie wstępnych rozmów i naszych szczegółowych pytań, zmierzających do przygotowania razem z klientem scenariusza szkolenia. A potem, jeśli nawet ktoś miał nadzieję na miłe spotkanie towarzyskie, dostaje „wycisk”. Mocne, konkretne i skuteczne, wielogodzinne szkolenie, na którym padają niewygodne pytania, mnożą się trudne sytuacje i trzeba się sprawdzić w prawdziwym ogniu medialnej potyczki…To niełatwe mieć za przeciwnika dziennikarza tej klasy- nawet jeśli to symulowane sytuacje. Ale za to już potem, w prawdziwym studiu, wszystko jest już do opanowania. Czego serdecznie Państwu życzę.

Agata Jakóbczak
Pomagam nadawać słowom moc. Uczę, jak przekonywać do projektów. Opowiadam o analogowym świecie początków reklamy. Trzy w jednym. A tak naprawdę więcej.

Media, reklama, wystąpienia publiczne to moja pasja i praca- od ponad 20 lat. Moje życie zawodowe to kolejne medialne projekty. Jako producentka filmów reklamowych. Agentka Gwiazd. Współtwórczyni portalu dla kobiet. Autorka książek… i wiele innych. Jestem akredytowanym trenerem PRINCE2 – metodyki zarządzania projektami.

Zobacz inne artykuły

O wizerunku trochę mniej poważnie…

Dziś będzie nieco przewrotnie i żartobliwie na temat wizerunku. Wszyscy dobrze wiemy, że żeby znaleźć pracę, sprzedać produkt czy przekonać klienta do współpracy, powinniśmy odpowiednio wyglądać: mieć dobrą sylwetkę, odpowiednie ubranie, właściwą fryzurę. Czasem jednak, żeby odnieść sukces, na przykład w reklamie, potrzebne są inne atrybuty…

Przychodzi gość do telewizji…

Wystąpienia w mediach przeważnie budzą lęk. Paraliżuje nas wizja rozmowy z dziennikarzem przed kamerą, jeszcze bardziej- wizyta w studiu i wystąpienie na żywo. Wiele osób, gdy pojawia się możliwość dostępu do mediów, możliwość wypromowania siebie lub swojej firmy, poddaje się walkowerem. – Nie dam rady, nie umiem, nie mam nic do powiedzenia…. Kolega lepiej to zrobi…

Jak kończyć wystąpienie

„Jak ja nie lubię tych wystąpień publicznych” – myślała Anna, stojąc na scenie. Jej prezentacja na konferencji zbliżała się właśnie do końca. Ufff….jakoś poszło, zaraz będzie po wszystkim…- kołatała się jej w tyle głowy pocieszająca myśl.