fbpx
CO TO JEST NEWS? TO, CO CHCESZ ZATAIĆ. Czego chcą od nas dziennikarze?

CO TO JEST NEWS? TO, CO CHCESZ ZATAIĆ. Czego chcą od nas dziennikarze?

Agata Jakóbczak
CO TO JEST NEWS? TO, CO CHCESZ ZATAIĆ. Czego chcą od nas dziennikarze?
Kategoria: Wystąpienia Publiczne

Wiadomości dobre dla mediów to złe wiadomości dla Ciebie – mówi Paweł Płuska, reporter Faktów TVN. I dodaje: – Dla mediów newsem jest to, co ktoś chce zataić. Reszta to reklama.

Mało jest prawdopodobne, żeby dziennikarz przyjechał do Twojej firmy aby pokazać, jaki świetny jest Wasz produkt. Bardziej możliwe, że media zainteresują się, jeśli z produktem będzie coś nie w porządku.

Dlatego do takiej wizyty, zwłaszcza  w sytuacji kryzysowej, warto się bardzo dobrze przygotować. Skorzystaj ze szkoleń medialnych z dziennikarzami- praktykami. To pomoże poznać oczekiwania mediów. https://akademiaface.com/wizerunek-w-biznesie/

– Jakie są najważniejsze zasady kontaktów z dziennikarzem, odwiedzającym  firmę?-  zapytałam Pawła Płuskę.

Oto 5 najważniejszych zasad kontaktu z dziennikarzem w firmie:

  1. Pamiętaj, że dziennikarz ma nieprzekraczalne terminy realizacji materiałów. Nie odsyłaj go na jutro czy przyszły tydzień, bo poszuka informacji gdzie indziej.
  2. Mów konkretnie i obrazowo.  Podawaj  fakty, ilustruj przykładami.
  3. Sformułuj swój komunikat w formie kilkunastosekundowych wypowiedzi, tzw.”setek, które dziennikarz może zacytować w całości.
  4. Pamiętaj, że operator to nie dodatek do kamery. Od niego zależy, jak będziesz się prezentował.
  5. Nie kłam. Nie komentuj informacji, których nie znasz. Powiedz: „Nie znam odpowiedzi na to pytanie w tej chwili, ale wrócę do Pana z informacją”.
  • Więcej zasad i rad jak rozmawiać z dziennikarzem, oraz wiele innych informacji na temat kontaktów z mediami poznasz na szkoleniu medialnym.
    Agata Jakóbczak
    Pomagam nadawać słowom moc. Uczę, jak przekonywać do projektów. Opowiadam o analogowym świecie początków reklamy. Trzy w jednym. A tak naprawdę więcej.

    Media, reklama, wystąpienia publiczne to moja pasja i praca- od ponad 20 lat. Moje życie zawodowe to kolejne medialne projekty. Jako producentka filmów reklamowych. Agentka Gwiazd. Współtwórczyni portalu dla kobiet. Autorka książek… i wiele innych. Jestem akredytowanym trenerem PRINCE2 – metodyki zarządzania projektami.

    Zobacz inne artykuły

    Jak przestałam bać się tremy?

    Jak przestałam bać się tremy?

    „I LOVE THIS COMPANY!!!” krzyczał Steven Ballmer, były dyrektor generalny Mictosoftu, wbiegając na scenę. W podskokach docierał do mównicy. I!!! LOVE!!!! THIS!!!!! COMPANY!!!!! – wykrzykiwał, zasapany. Tak zaczynał prezentację. A Steve Jobs? Wypracowany minimalizm, ale ta sama swoboda, to samo panowanie nad sceną i widownią. 

    Jak przestałam bać się tremy?

    Jak przestałam bać się tremy?

    Agata Jakóbczak
    Jak przestałam bać się tremy?
    Kategoria: Wystąpienia Publiczne

    I LOVE THIS COMPANY!!!” krzyczał Steven Ballmer, były dyrektor generalny Mictosoftu, wbiegając na scenę. W podskokach docierał do mównicy. I!!! LOVE!!!! THIS!!!!! COMPANY!!!!! – wykrzykiwał, zasapany. Tak zaczynał prezentację. A Steve Jobs? Wypracowany minimalizm, ale ta sama swoboda, to samo panowanie nad sceną i widownią. 

    Och, ci ekstrawertycy! Jakież oni maja parcie na szkło i na scenę, jakże kochają stać (czy raczej biegać) w świetle reflektorów. Takim to dobrze- myśli sobie zwykły śmiertelnik, któremu kazano za kilka dni czy tygodni stanąć przed widownią pełną ludzi i poprowadzić prezentację. Już na samą myśl drży mu głos, pocą się ręce, a ze ściśniętej krtani wydobywa się krótki, świszczący oddech. Gdy zbliża się dzień ‘zero”, jest tylko gorzej. Podczas bezsennych nocy przyszły mówca wyobraża sobie wszystkie wpadki świata, które na pewno popełni na scenie. Wie bez żadnych wątpliwości, że głos będzie mu drżał, na pewno pomyli kolejność slajdów, widownia go wyśmieje, a szef…lepiej nie myśleć.

    Tez tak miałam. Bałam się potwornie każdego wystąpienia. Marnowałam szanse, żeby się zaprezentować. Chowałam się w cień, oddając pola innym, wcale nie lepszym, tylko odważniejszym.

    Pewnego dnia powiedziałam: dość. Dlaczego inni mogą, a ja nie? I zaczęłam podejmować wyzwania. Trema nie odeszła w niebyt, nadal mi towarzyszy. Ale już potrafię nad nią panować, i przekuć adrenalinę w energię wystąpienia. Polubiłam tremę…i polubiłam wystąpienia! Co mi pomogło?

    PIĘĆ STRESOŁAMACZY

    1. Im mniej niewiadomych, tym większa pewność siebie.

    • Skrupulatnie przygotowuję się do wystąpienia czy szkolenia. Im lepiej opanuję materię, tym jestem spokojniejsza. Robię notatki, wyznaczam najważniejsze punkty zwrotne, i ćwiczę. Nie wolno uczyć się na pamięć, bo wtedy jeśli jedno słowo czy fraza wypadnie z głowy, może zrujnować cały przekaz.
    • Przychodzę wcześniej, żeby zapoznać się z salą, spokojnie podłączyć komputer, sprawdzić slajdy, przygotować flipchart, sprawdzić mikrofon. Tu niespodzianki są niepożądane.

    2. Powiedz ciału „nie bój się”!

    Oznakami tremy są krótki oddech, drżący głos i niespokojne ręce. Pomagają ćwiczenia oddechowe, które warto zrobić tuż przed wystąpieniem, np. takie:

    • weź głęboki wdech, licząc do siedmiu, i powoli wydychaj powietrze, licząc do 11. Powtórz to kilkakrotnie.
    • wdychaj powietrze powoli przez nos przez kilka sekund, następnie w tym samym tempie zrób wydech przez usta. Powtórz kilka razy.
    • stojąc swobodnie w lekkim rozkroku, wykonaj szybki, pełny wdech, równocześnie unosząc ramiona w bok. Zrób wydech, powoli opuszczając ręce.

    Przyczyną drżącego, niepewnego głosu jest ściśnięta szczęka, napięte mięśnie szyi i barków. Łatwo jest je rozluźnić, wykonując przed wystąpieniem kilka ćwiczeń:

    • rozluźnij aparat mowy, otwierając szeroko usta, zataczając nimi kółka, powtarzając: łał, łał, aouou, etc.
    • śpiewaj na głos ulubione piosenki po drodze, w samochodzie. Można też przed wyjściem z domu włożyć do ust umyty korek od wina, umieścić go luźno miedzy zębami tak, by nie blokował języka, i recytować powoli łamańce językowe: Wyindywidualizowaliśmy się z rozentuzjazmowanego tłumu. Dromader z Durbanu turban pożarł panu. I tym podobne. Jest nadzieja, że nie tylko rozluźnisz w ten sposób aparat mowy, ale jeszcze zaczniesz się śmiać. Śmiech to najlepsze lekarstwo na tremę.
    • kilka okrężnych ruchów głową pozwoli rozluźnić mięśnie szyi. Luźne skłony jak „szmaciana lalka” pomogą na sztywność barków.

    Jeśli boimy się, ze tremę zdradzą drżące ręce, to można w nich trzymać ołówek, „prezentera” do slajdów czy inny gadżet. Byle nie klikać nerwowo długopisem ani nie pomazać nim sobie koszuli.

    3. Dobry początek dodaje mocy.

    Uśmiech, ręce otwarte szeroko w geście powitania, kilka mniej oficjalnych słów na początek zamiast standardowego nudnego wstępu (krótka opowieść , anegdota, pytanie do publiczności) sprawiają, że słuchacze od razu są pozytywnie nastawieni, a mówca zyskuje kilka sekund. Może się rozluźnić, wziąć głęboki oddech i poczuć dobrą energię publiczności. To bardzo pomaga. Ten początek warto sobie kilka razy przećwiczyć, np. przed lustrem. Musi być naturalny, przyjazny, energetyczny.

    4. Kiedy kawa może zaszkodzić.

    Przed i w trakcie wystąpienia piję tylko niegazowaną wodę. Kawa (zwłaszcza z mlekiem), czy herbata, podrażniają i wysuszają śluzówki. Niewskazane przed wystąpieniem są też napoje gazowane. Zawsze podczas wystąpienia mam pod ręką szklankę z niegazowaną wodą. Suchość w ustach potęguje tremę.

    5. Wszystko jest w głowie.

    Przekonałam się, że publiczność wcale nie czyha na mój błąd, potknięcie. Chce się dowiedzieć czegoś ciekawego, odnieść korzyść z mojego wystąpienia. Jeśli mnie samą interesuje to, co mam do przekazania, jeśli jest w tym pasja i pozytywna energia, odbiorcy łatwiej wybaczą wpadkę czy błąd. Nie wybaczą nudy, monotonii. A jeśli zdarzy się wpadka? Najlepszym lekarstwem jest uśmiech i dystans do siebie. Nie bójmy się wpadek- one potrafią ubarwić wystąpienie, a naturalna reakcja na wpadkę pozwoli zyskać sympatię publiczności.

    Pamiętaj, nie taki diabeł straszny, jak go malują. Nie takie straszne wystąpienie, jak je maluje zestresowana wyobraźnia! Jeśli chcieliby Państwo lepiej przygotować się do wystąpień medialnych zapraszamy do zapoznania się z naszą ofertą.

      Agata Jakóbczak
      Pomagam nadawać słowom moc. Uczę, jak przekonywać do projektów. Opowiadam o analogowym świecie początków reklamy. Trzy w jednym. A tak naprawdę więcej.

      Media, reklama, wystąpienia publiczne to moja pasja i praca- od ponad 20 lat. Moje życie zawodowe to kolejne medialne projekty. Jako producentka filmów reklamowych. Agentka Gwiazd. Współtwórczyni portalu dla kobiet. Autorka książek… i wiele innych. Jestem akredytowanym trenerem PRINCE2 – metodyki zarządzania projektami.

      Zobacz inne artykuły

      Jak przestałam bać się tremy?

      Jak przestałam bać się tremy?

      „I LOVE THIS COMPANY!!!” krzyczał Steven Ballmer, były dyrektor generalny Mictosoftu, wbiegając na scenę. W podskokach docierał do mównicy. I!!! LOVE!!!! THIS!!!!! COMPANY!!!!! – wykrzykiwał, zasapany. Tak zaczynał prezentację. A Steve Jobs? Wypracowany minimalizm, ale ta sama swoboda, to samo panowanie nad sceną i widownią. 

      Ciało też mówi

      Ciało też mówi

      Agata Jakóbczak
      Ciało też mówi
      Kategoria: Wystąpienia Publiczne

      Postawa i gesty mówcy muszą być spójne ze słowami. Jeśli mówca stoi zgarbiony, z opuszczonymi rękami, jego słowa tracą moc. Wyjdźmy do widzów z wyprostowaną sylwetką, z otwartymi dłońmi. Używajmy mowy ciała świadomie, podkreślając emocje i treść przekazu. Gestykulujemy w obszarze od bioder do piersi. Gest zbyt szerokie sprawdzają się w teatrze, nie na scenie czy w rozmowie. Brak gestów sprawia, że nasze ciało daje opór słowom. Ćwicząc i biorąc udział w szkoleniach medialnych, osiągamy tzw. „norming” czyli mowę ciała spójną z naszym temperamentem, osobowością i przekazem.

      Jak wygląda prawidłowa postawa mówcy?

      • Nogi w lekkim rozkroku lub jedna noga wysunięta do przodu. To daje stabilną postawę. Nie bujaj się, nie uginaj jednej nogi. „Bujanie się” zwłaszcza źle wygląda przy wystąpieniach przed kamerą. Najbardziej zamaszyści „bujacze” mogą nawet zniknąć na chwilę z kadru, ku ogólnej konsternacji. Gdy mocno stoisz na nogach, zyskujesz pewność siebie. Kobiety w spódnicy i na obcasach musza oczywiście pamiętać, żeby nogi nie były zbyt szeroko rozstawione (wtedy lepsza jest postawa z jedną nogą wysuniętą do przodu).
      • Gestykulacja w pasie „biodra- piersi”. Wyprowadzamy gesty ze środka. Nie opuszczamy rąk. Co robić z rękami? Niewiedza w tym względzie pęta swobodę początkujących mówców. Opuszczone ręce osłabiają dynamikę wypowiedzi, nie podkreślają treści. Nerwowe ruchy dłoni, palców, obnażają tremę. Gdy będziemy pamiętać o gestykulacji pomiędzy linią bioder i piersi, sylwetka będzie wyprostowana, a ręce widoczne – wykorzystajmy je aby podkreślać znaczenie słow. Ręce powinny pomagać, a nie przeszkadzać. Gdy siedzimy za stołem, np. w studiu telewizyjnym, nie chowajmy rąk pod stołem, nie podpierajmy się na łokciach. Przedramiona powinny być swobodnie oparte na pulpicie, tedy lekka gestykulacja ładnie podkreśla treść wypowiedzi.
      • Otwarte gesty. Dłonie w górę. Szeroki, otwarty gest na przywitanie zmniejsza dystans do publiczności i zyskuje sympatię. Nie zaciskaj dłoni. Nie zakładaj rak na piersi.
      • Mównica utrudnia komunikację z widownią. Człowiek za mównicą stoi sztywno, nie może nawiązać kontaktu z widownią. Jeśli na scenie jest mównica, poproś o mikrofon do ręki lub nagłowny, wychodź zza mównicy zbliżaj się do widowni, poruszaj się po scenie (uwaga na nerwowe bieganie, to utrudnia percepcję).
      • Nie odwracaj się do ekranu, nie czytaj ludziom slajdów. Ludzie sami umieją czytać. Treść slajdów, wyświetlona na ekranie komputera przed Tobą, powinna służyć jako przewodnik do rozwinięcia zagadnień, pokazanych na slajdach. Nie wolno jednak koncentrować się na ekranie. Mówmy do widowni, nie do slajdów.
      Agata Jakóbczak
      Pomagam nadawać słowom moc. Uczę, jak przekonywać do projektów. Opowiadam o analogowym świecie początków reklamy. Trzy w jednym. A tak naprawdę więcej.

      Media, reklama, wystąpienia publiczne to moja pasja i praca- od ponad 20 lat. Moje życie zawodowe to kolejne medialne projekty. Jako producentka filmów reklamowych. Agentka Gwiazd. Współtwórczyni portalu dla kobiet. Autorka książek… i wiele innych. Jestem akredytowanym trenerem PRINCE2 – metodyki zarządzania projektami.

      Zobacz inne artykuły

      Jak przestałam bać się tremy?

      Jak przestałam bać się tremy?

      „I LOVE THIS COMPANY!!!” krzyczał Steven Ballmer, były dyrektor generalny Mictosoftu, wbiegając na scenę. W podskokach docierał do mównicy. I!!! LOVE!!!! THIS!!!!! COMPANY!!!!! – wykrzykiwał, zasapany. Tak zaczynał prezentację. A Steve Jobs? Wypracowany minimalizm, ale ta sama swoboda, to samo panowanie nad sceną i widownią. 

      Autoprezentacja – co jest w pakiecie?

      Autoprezentacja – co jest w pakiecie?

      Agata Jakóbczak
      Autoprezentacja – co jest w pakiecie?
      Kategoria: Wystąpienia Publiczne

      Cóż to takiego jest ta autoprezentacja?  Według słownika języka polskiego autoprezentacja to sposób, w jaki osoba (poprzez swoje zachowanie, wypowiedzi, prezencję) świadomie demonstruje innym, kim jest lub za kogo chciałaby być uważana.

      Czy autoprezentacja jest maską, czy prawdą o tobie? Czy autoprezentacja jest w sprzeczności z autentycznością, czy też zewnętrznym wyrazem tego, kim naprawdę jesteśmy?

      W wystąpieniach publicznych dajemy odbiorcom w pakiecie siebie i komunikat, który chcemy przekazać. Jeśli wszystkie elementy tego pakietu są spójne, wtedy jesteśmy wiarygodni, a nasz przekaz ma moc. Jeśli gdzieś wkrada się fałsz, odbiorcy będą czuli dyskomfort, nie uda się nawiązać szczerego, dobrego kontaktu.

       Jakie elementy powinniśmy wziąć pod uwagę w „pakiecie” autoprezentacji?
      1. Wygląd zewnętrzny. Nasz ubiór musi być adekwatny do sytuacji. Nie zawsze musi to być grzeczny garnitur czy sukienka (zawsze trzeba wcześniej sprawdzić jaki dress code będzie odpowiedni). Jednak nie epatujmy na siłę oryginalnością ubioru, żeby nie odwracać uwagi od tego, co chcemy powiedzieć. Nie warto rozpraszać zbytnio widowni wielością zaskoczeń. „Jeśli chcesz powiedzieć coś skandalicznego, załóż garnitur”* – mówi psycholog, dr Joe Jaina. Pamiętajmy też o tym, że gdy jesteśmy na scenie, albo na rozmowie u szefa czy u potencjalnego pracodawcy, odbiorcy mają dużo czasu żeby nas sobie dokładnie obejrzeć: buty, skarpetki, biżuterię, zegarek – ale również tani długopis – reklamówkę czy pogniecione kartki z notatkami. Każdy szczegół ma znaczenie.
      2. Mowa ciała, mimika, głos. Czy zastanawiałeś się kiedyś, co komunikujesz swoją postawą, gestem, mimiką? „Lustereczko, powiedz przecie…” Tak, warto czasami zapytać o to lustro. Albo najbliższych. Czy nasza postawa wyraża pewność siebie, otwartość, czy wręcz przeciwnie? Czy uścisk dłoni znamionuje szczerość, czy niszczy wizerunek w pierwszych trzech sekundach? Czy wychodzisz do ludzi z uśmiechem, czy z grymasem niepewności, lub, co gorsza, niechęci? Na szkoleniach z autoprezentacji oglądamy siebie wielokrotnie podczas nagrań, symulując różne sytuacje prezentacyjne. To bardzo pomaga odnaleźć gesty, postawę, które wzbudzają autorytet i zaufanie, a jednocześnie są spójne z naszą osobowością. Ważnym elementem wizerunku jest także głos – wzbudzający zaufanie, podkreślający znaczenie słów, uspokajający – to wielki atut. Jak nad nim pracować? Na szkoleniach z autoprezentacji podpowiadamy skuteczne ćwiczenia. https://akademiaface.com/wizerunek-w-biznesie/
      3. Treść i forma komunikatu to klamra, spinająca spójny wizerunek. Jeśli chciałbyś, żeby publiczność zapamiętała tylko jedną myśl z Twojej prezentacji, co by to było? – pyta Garr Reynolds. Ale to już temat na kolejny odcinek.

      Autoprezentacja to wizerunek i przekaz werbalny. Jeśli wszystkie elementy są spójne, przemyślane, dopracowane i zgodne z naszą osobowością, budują wiarygodność i autorytet.

      *Cytat pochodzi z https://www.skillsyouneed.com/present/self-presentation.html

      #autoprezentacja,  #autoprezentacjaszkolenia, #szkoleniazautoprezentacji, #wizerunekwbiznesie, #akademiaface

      Agata Jakóbczak
      Pomagam nadawać słowom moc. Uczę, jak przekonywać do projektów. Opowiadam o analogowym świecie początków reklamy. Trzy w jednym. A tak naprawdę więcej.

      Media, reklama, wystąpienia publiczne to moja pasja i praca- od ponad 20 lat. Moje życie zawodowe to kolejne medialne projekty. Jako producentka filmów reklamowych. Agentka Gwiazd. Współtwórczyni portalu dla kobiet. Autorka książek… i wiele innych. Jestem akredytowanym trenerem PRINCE2 – metodyki zarządzania projektami.

      Zobacz inne artykuły

      Jak przestałam bać się tremy?

      Jak przestałam bać się tremy?

      „I LOVE THIS COMPANY!!!” krzyczał Steven Ballmer, były dyrektor generalny Mictosoftu, wbiegając na scenę. W podskokach docierał do mównicy. I!!! LOVE!!!! THIS!!!!! COMPANY!!!!! – wykrzykiwał, zasapany. Tak zaczynał prezentację. A Steve Jobs? Wypracowany minimalizm, ale ta sama swoboda, to samo panowanie nad sceną i widownią. 

      Jak kończyć wystąpienie

      Jak kończyć wystąpienie

      Agata Jakóbczak
      Jak kończyć wystąpienie
      Kategoria: Wystąpienia Publiczne
      „Jak ja nie lubię tych wystąpień publicznych” – myślała Anna, stojąc na scenie. Jej prezentacja na konferencji zbliżała się właśnie do końca. Ufff… jakoś poszło, zaraz będzie po wszystkim… – kołatała się jej w tyle głowy pocieszająca myśl.

      To była niezła prezentacja, lecz koniec….żałosny. O ostatnie zdania Anna wymamrotała pod nosem, z tej radości, że koniec wreszcie nadszedł. Mina i postawa wyrażały ulgę. Ostatnie zdanie: ” to by było na tyle, dziękuję Państwu za uwagę…” Anna wymamrotała w pośpiechu, wycofując się już w stronę wyjścia ze sceny. Cały efekt prezentacji prysł.

      Stop! Nie uciekaj!
      Zakończenie prezentacji jest równie ważne jak początek. I nie chodzi tylko o przekaz, ale też o mowę ciała i mimikę twarzy. Koniec wieńczy dzieło – mówi przysłowie. Wytrzymaj do końca w „postawie mówcy”, pokazującej, że dobrze i pewnie czujesz się na scenie. Nie opuszczaj ramion, nie uciekaj, wypowiadając ostatnie zdania. One muszą wybrzmieć. To z tym ostatnim przekazem chcemy pozostawić odbiorcę. To właśnie puenta- ciekawa, dowcipna, przewrotna- sprawi, że Twoje wystąpienie publiczne zostanie zapamiętane i spełni swój cel.

      Co na koniec wystąpienia?

      • Krótkie podsumowanie najważniejszej myśli, zgodnie z regułą PPP. Na początku Powiedz, co chcesz powiedzieć, w rozwinięciu Powiedz to, i na końcu Powtórz, co powiedziałeś. Krótko i treściwie.
      • Wezwanie do działania ( zaproszenie do wejścia na stronę internetową, do zakupu, do odwiedzenia sklepu, etc.)
      • Puentą może być dowcipny filmik, hasło, czy cytat, podsumowujące prezentację.

      …I jeszcze jedno…
      „Always finish big”. Mówi Garr Reynolds, guru prezentacji I wystąpień publicznych. Radzi, aby na końcu jeszcze wzmocnić przekaz, zaskoczyć czymś widza, przytrzymać jego uwagę – ciekawym zdaniem, fascynującą fotografią na ostatnim slajdzie, dowcipem, krótka opowieścią. Zamiast pocieszyć widownię, mamrocząc: „To by było na tyle” , zaskocz ją puentą: “A, I jeszcze jedno…”

      Agata Jakóbczak
      Pomagam nadawać słowom moc. Uczę, jak przekonywać do projektów. Opowiadam o analogowym świecie początków reklamy. Trzy w jednym. A tak naprawdę więcej.

      Media, reklama, wystąpienia publiczne to moja pasja i praca- od ponad 20 lat. Moje życie zawodowe to kolejne medialne projekty. Jako producentka filmów reklamowych. Agentka Gwiazd. Współtwórczyni portalu dla kobiet. Autorka książek… i wiele innych. Jestem akredytowanym trenerem PRINCE2 – metodyki zarządzania projektami.

      Zobacz inne artykuły

      Jak przestałam bać się tremy?

      Jak przestałam bać się tremy?

      „I LOVE THIS COMPANY!!!” krzyczał Steven Ballmer, były dyrektor generalny Mictosoftu, wbiegając na scenę. W podskokach docierał do mównicy. I!!! LOVE!!!! THIS!!!!! COMPANY!!!!! – wykrzykiwał, zasapany. Tak zaczynał prezentację. A Steve Jobs? Wypracowany minimalizm, ale ta sama swoboda, to samo panowanie nad sceną i widownią. 

      Pięć przykazań nudziarza

      Pięć przykazań nudziarza

      Agata Jakóbczak
      Pięć przykazań nudziarza
      Kategoria: Wystąpienia Publiczne
      Dlaczego większość mówców nudzi? Z różnych powodów. Bo chcą szybko mieć prezentacje z głowy, bo myślą, że Power Point wszystko za nich załatwi, bo mówią do siebie, a nie do ludzi…Znacie jeszcze więcej przyczyn, które skazują nas na wysłuchiwanie śmiertelnie nudnych prezentacji ?

      Oto pięć zasad, które szybko zrobią nudziarza z każdego prelegenta.

       

      – Rozpocznij nudno i bezbarwnie.
      Pierwsze 30 sekund decyduje o tym, że ludzie będą chcieli Cię słuchać, czy też wrócą do smartfonów. Początek nijaki, bezbarwny, niewyraźny – to początek porażki każdego wystąpienia publicznego.

      – Mów rozwlekle i nie wiadomo o czym.
      Brak celu prezentacji, nieznajomość oczekiwań widowni, brak jasnej konstrukcji wypowiedzi – to tak, jakbyśmy chcieli zakomunikować- nie wiem, po co ja tu jestem….I co ja mam właściwie powiedzieć????

      – Mów monotonnie, bez modulacji głosu, bez pauz.
      Szybko uśpisz widownię. Czy naprawdę o to Ci chodziło?

      – Używaj żargonu, nowomowy, słów wypełniaczy.
      Najtrudniejsze to mówić prosto o sprawach skomplikowanych. Meta jezyk, długie, złożone zdania, przerywane wypełniaczami typu –eeee, -yyyyy… Efekt murowany! Nikt Cię nie zrozumie.

      – Na slajdach miej zatrzęsienie drobnych cyferek, mnóstwo słów i wykresów.
      W tym przypadku więcej znaczy mniej. Mniej zrozumienia, mniej przejrzystości, mniej zainteresowania. Więcej nieczytelnych informacji na slajdach- to chaos, dezinformacja, irytacja publiczności. Nadużywanie Power Pointa to jedenz grzechów głównych prezentera.

      Odpowiedz sobie na pytanie- ile z tych przykazań nudziarza dotyczy właśnie Ciebie? Jeśli więcej niż dwa- przyjdź na szkolenie z wystąpień publicznych! https://akademiaface.com/wizerunek-w-biznesie/

      Agata Jakóbczak
      Pomagam nadawać słowom moc. Uczę, jak przekonywać do projektów. Opowiadam o analogowym świecie początków reklamy. Trzy w jednym. A tak naprawdę więcej.

      Media, reklama, wystąpienia publiczne to moja pasja i praca- od ponad 20 lat. Moje życie zawodowe to kolejne medialne projekty. Jako producentka filmów reklamowych. Agentka Gwiazd. Współtwórczyni portalu dla kobiet. Autorka książek… i wiele innych. Jestem akredytowanym trenerem PRINCE2 – metodyki zarządzania projektami.

      Zobacz inne artykuły

      Jak przestałam bać się tremy?

      Jak przestałam bać się tremy?

      „I LOVE THIS COMPANY!!!” krzyczał Steven Ballmer, były dyrektor generalny Mictosoftu, wbiegając na scenę. W podskokach docierał do mównicy. I!!! LOVE!!!! THIS!!!!! COMPANY!!!!! – wykrzykiwał, zasapany. Tak zaczynał prezentację. A Steve Jobs? Wypracowany minimalizm, ale ta sama swoboda, to samo panowanie nad sceną i widownią.